1760 metrów nowej karty rozwoju
Jeszcze niedawno był projektem na mapie. Dziś można stanąć na jego konstrukcji i zobaczyć, jak trzeci most w Stalowej Woli łączy dwa brzegi Sanu. Nowa przeprawa zmieni sposób, w jaki miasto będzie się poruszać, rozwijać i myśleć o swojej przyszłości.
1760 metrów. Tyle będzie miał most budowany w ciągu nowej drogi wojewódzkiej nr 855. To nie tylko imponująca liczba. To najdłuższy most w sieci dróg wojewódzkich na Podkarpaciu i jeden z najdłuższych tego typu obiektów w Polsce.
Podczas roboczej wizyty na placu budowy można było zobaczyć coś więcej niż beton, stal i kolejne elementy konstrukcji. Widać już przyszły układ komunikacyjny Stalowej Woli i skalę zmiany, która za kilka miesięcy stanie się częścią codzienności mieszkańców.
W wizycie uczestniczyli m.in. marszałek województwa podkarpackiego Władysław Ortyl, poseł RP Rafał Weber, prezydent Stalowej Woli Lucjusz Nadbereżny, radna województwa Kamila Piech, wójt gminy Pysznica Łukasz Bajgierowicz, wójt gminy Radomyśl nad Sanem Jan Pyrkosz, Starosta Stalowowolski Janusz Zarzeczny oraz dyrektor Podkarpackiego Zarządu Dróg Wojewódzkich Piotr Miąso. O postępach prac opowiadali przedstawiciele wykonawcy: dyrektor kontraktu STRABAG Tomasz Mołodysz oraz inżynier kontraktu Janusz Kopczyk z Promost Consulting.
- Trzeci most na Sanie stwarza zupełnie nowe możliwości. To nowy horyzont rozwoju Stalowej Woli. Komunikacyjnie, transportowo i gospodarczo - podkreślał prezydent Miasta Stalowej Woli Lucjusz Nadbereżny.
Nowa przeprawa ma przejąć część ruchu z istniejących tras, w tym ciężkiego transportu związanego z przemysłem i strefą gospodarczą. W praktyce oznacza to mniej presji na dotychczasową sieć drogową, większe bezpieczeństwo i sprawniejszą komunikację między Stalową Wolą a okolicznymi gminami.
Miasto Stalowa Wola jest ważnym ośrodkiem przemysłowym, a sąsiednie gminy coraz mocniej związane są z nim codziennymi dojazdami do pracy, szkół, usług czy strefy gospodarczej. Do tej pory istniejące przeprawy musiały obsługiwać coraz większy ruch. Nowy most otworzy trzeci kierunek przepływu pojazdów. Nasze miasto jest dziś także jednym z najważniejszych punktów przemysłowych i obronnych południowo-wschodniej Polski. Dlatego nowa przeprawa zyskuje również znaczenie strategiczne.
Marszałek Władysław Ortyl zwrócił uwagę, że kiedy podejmowano decyzję o budowie mostu, jednym z najważniejszych argumentów był potencjał przemysłowy regionu i rozwój strefy ekonomicznej. Dziś do tych argumentów doszedł jeszcze jeden - bezpieczeństwo.
- Obronność i bezpieczeństwo to obecnie nie tylko nośne hasła, ale przede wszystkim konieczność, która wymaga od nas działań wyprzedzających. To właśnie dlatego most należy postrzegać nie tylko jako inwestycję transportową. To element infrastruktury, która ma znaczenie dla funkcjonowania całego regionu, również w sytuacjach wymagających szybkiego i sprawnego przemieszczania ludzi, sprzętu oraz towarów - zaznaczył marszałek.
Sama liczba robi wrażenie, ale jeszcze większe wrażenie robi sposób, w jaki most powstaje. Przeprawa przez San i Bukową oraz rozległe międzywale została podzielona na cztery niezależne części: estakadę południową, most główny, estakadę dojazdową i estakadę północną.
Najbardziej charakterystycznym elementem będzie część główna o konstrukcji wantowej z dwoma pylonami, wykonana w technologii extradosed. Jest to rozwiązanie łączące cechy mostu podwieszanego i sprężonego mostu belkowego.
Jeszcze ciekawsza jest technologia wykorzystywana przy budowie płyty pomostu. Zastosowano system MSS – Movable Scaffolding System, czyli ruchome rusztowanie, które po wykonaniu kolejnego odcinka konstrukcji przemieszcza się do następnego przęsła.
– Sam most, czyli część nurtowa, była najtrudniejsza. Wykonywana jest w rzadkiej w Polsce technologii extradosed, a zastosowany szalunek MSS przechodzi z przęsła na przęsło. Dodatkowym wyzwaniem było wykonanie podpór tymczasowych w rzece. Niski stan wody i susza hydrologiczna bardzo nam to utrudniały. To właśnie takie elementy sprawiają, że za pozornie prostą konstrukcją, drogą prowadzącą z jednego brzegu na drugi, kryje się jeden z najbardziej zaawansowanych inżynieryjnie projektów drogowych realizowanych obecnie w regionie - mówił Michał Bracha dyrektor techniczny kontraktu.
Nowy ślad drogowy oraz rozbudowa istniejącego odcinka DW 855 obejmują łącznie około 4,9 km. Trasa rozpoczyna się na rondzie na północ od Brandwicy, prowadzi przez rejon Brandwicy i Rzeczycy Długiej, następnie przekracza San i Bukową, by zakończyć się w Stalowej Woli, przy rondzie w rejonie galerii handlowej. Po drodze powstały również wiadukty i nasypy, dzięki którym nowa trasa bezkolizyjnie przeprowadzi ruch nad istniejącymi drogami. W efekcie kierowcy otrzymają nie tylko nowy most. Powstanie nowy korytarz komunikacyjny, który zmieni rozkład ruchu w tej części regionu.
Wielka konstrukcja przestała już przypominać projekt, a zaczyna wyglądać jak gotowy fragment przyszłej infrastruktury. Wykonawca prowadzi już roboty wykończeniowe. Powstają kolejne warstwy nawierzchni, wykonywana jest izolacja ustroju oraz warstwa ścieralna na trasie inwestycji. Jeżeli warunki pogodowe pozwolą, przejazd nową trasą ma zostać uruchomiony jeszcze w tym roku. Od momentu, kiedy pierwszy samochód wjedzie na nową przeprawę, Stalową Wolę i okoliczne gminy zacznie obowiązywać zupełnie nowa mapa komunikacyjna.
Skala przedsięwzięcia znajduje odzwierciedlenie w jego wartości. Całkowity koszt projektu sięga blisko 400 mln zł. Z tej kwoty około 302 mln zł stanowi dofinansowanie z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg, natomiast ponad 95 mln zł pochodzi z budżetu województwa podkarpackiego. Inwestycja realizowana jest w ramach programu „Mosty dla Regionów”, którego jednym z autorów był ówczesny wiceminister infrastruktury Rafał Weber.
- To kolejne inwestycje, które zmieniają rzeczywistość komunikacyjną Stalowej Woli. Nowy most, nowe drogi, ale także obwodnica wyprowadzająca ciężki transport ze strefy gospodarczej w kierunku S19. Skutecznie realizujemy przebudowę całego układu komunikacyjnego regionu - mówił prezydent Lucjusz Nadbereżny.
Za kilka miesięcy pierwsze ciężarówki, samochody, rowery i spacerowicze przejadą i przejdą nowym mostem. Nowa przeprawa nie skróci szerokości Sanu. Nie zmieni jego biegu. Zrobi coś innego. Sprawi, że rzeka będzie znacznie mniejszą barierą dla miasta, regionu i gospodarki, a 1760 metrów betonu, stali i inżynierii stanie się 1760 metrami nowej karty rozwoju.